Amerykański sekretarz obrony poinformował obywateli USA, że ich kraj bierze udział w nowej wojnie. Chwilowo.
Robert Gates niechętnie potwierdził, że marynarka i siły powietrzne USA zaatakowały pozycje islamistów w… Somalii.
- Sądzę, że istnieje możliwość, że coś tam robimy, ale nie mam zamiaru komentować tego - spławił dziennikarzy po tym jak zapytali polityka o działania Amerykanów wokół somalijskiego miasta Bargal.
Nieco bardziej rozmowny somalijczyk Hassan Dahir Mohamoud - wiceprezydent półautonomicznego regionu Puntland - potwierdził, że w wyniku lotniczego uderzenia USA zginęło co najmniej 10 osób, w tym 6 bojowników powiązanych z Al-Kaidą. Nieco inny obraz wydarzeń przedstawili lokalni mieszkańcy informujący zachodnich wysłanników, że Amerykanie zbombardowali przede wszystkim opuszczone jaskinie. Zabili też - między innymi szwedzkiego dyplomatę.
- Ameryka ma prawo zaatakować swoich wrogów, gdziekolwiek się skrywają - Gates nie ma wątpliwości - to bomby w imię amerykańskiej wolności i demokracji.
Bójcie się Czeczeni, drżyjcie Ujgurzy, strzeżcie Ormianie - światowe potęgi się szybko uczą. Od siebie.
Dodaj komentarz | Zostaw ślad



Strona główna >> Informacje o wpisie
Autor: moth. Opublikowany poniedziałek, czerwiec 4th, 2007, o 3:39, w dziale Świat, Wszystko.
RSS 2.0 dla komentarzy.
Skomentuj wpis