Najaf stał się miejscem najdziwniejszej bitwy irackiej wojny. Przez bez mała 24 godziny wojska rządowe wspomagane amerykańską artylerią i lotnictwem walczyły z sektą Niebiańskich Żołnierzy.
Członkowie sekty chcieli wykorzystać największe muzułmańskie święto Ashura do… zabicia najważniejszych przywódców religijnych, którzy mieli zjawić się w Najafie - w tym Wielkiego Ayatollaha al-Sistaniego. Akt ten miałby zapoczątkować apokalipsę i poprowadzić przywódcę kultystów Mahdi bin Ali bin Ali bin Abi Taleb’a do władzy nad światem islamu.
Plan Niebiańskich Żołnierzy został udaremiony przez połączone siły iracko-amerykańskie.
Według oficjalnych źródeł starcie zakończyło się zabiciem ponad 200 członków kultu i wzięciem kilkudziesięciu do niewoli. Podczas walki miał zginąć także przywódca sekty, uważający się za nowego islamskiego mesjasza - Mahdiego.
Równocześnie, kilkanaście tysięcy kilometrów dalej inny potencjalny mesjasz - George W. Bush ogłosił w swojej siedzibie, że twardo odpowie na jakiekolwiek działania Iranu w Iraku. W ten sposób amerykański przywódca po raz kolejny dał do zrozumienia światu, że militarna konfrontacja z Iranem, nie jest znów taka zła. I, że kolejna wojna nie jest wykluczona.
Szalony Mahdi bin Ali bin Ali bin Abi Taleb z Diwaniji został powstrzymany. Jego pobratymiec z Białego Domu jest coraz bliżej celu.
Dodaj komentarz | Zostaw ślad


Po raz pierwszy zajrzalam na te strone i do tej gazety. Interesowala mnie osoba Mahdiego w islamie.
listopad 21st, 2007, at 8:18 #Postanowilam tu napisac, gdyz nie moglam powstrzymac smiechu po przeczytaniu, ze Bush to potencjalny mesjasz. No, fajnie ze ktos ma takie poczucie humoru. Jeszcze takiego okreslenia nie czytalam!!!
Pozdrawiam
Dorota
(poczytam wiecej na temat tego, o czym tu piszecie) Czesc!