PiS zaapelował do warszawskich struktur PO o współpracę, Platforma widzi w apelu kolejną zasadzkę i hipokryzję ze strony PiS i sama w nią wpada.
W piątek Hanna Gronkiewicz Waltz ogłosiła, że PO nie da się nabrać, jej partia nie będzie rozmawiać z PiS, a cała propozycja to element gry wyborczej (brudnej, jak mniemamy) ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego.
- Żadnego lokalnego porozumienia, tym razem nie damy się oszukać - stwierdziła prawdopodobna kandydatka Platformy na prezydenta Warszawy.
W sobotę do sprawy powrócił Kazimierz Marcinkiewicz: W najważniejszych dla Warszawy sprawach współpracujmy, bo Warszawa na to zasługuje - na naszą współpracę - apelował przy dziennikarzach komisarz miasta.
Co do odpowiedzi PO, w ciemno można stwierdzić, że będzie ona brzmiała: NIE NIE NIE!
A to NIE tędy droga politycy z PO, zamiast pokazać mieszkańcom Warszawy, że dobro miasta jest najważniejsze i przedstawić wasze propozycje, które PIS musiałoby przełknąć albo odrzucić (i podpaść wyborcom), to robicie z siebie zaciętych, obrażonych, małych ludzi.
Zaiste, to bardzo ciekawa przedwyborcza taktyka. Chyba daliście się podejść PIS. Ponownie?
Dodaj komentarz | Zostaw ślad


PO robi wrażenie partii, która kompletnie nie widzi sposobu na przejęcie inicjatywy. Stąd ich postępowanie, które delikatnie rzecz ujmując, jest dalekie od politycznej skuteczności.
sierpień 19th, 2006, at 6:30 #Szkoda, ponieważ Polska potrzebuje zrównoważonej sceny politycznej. Obecna ma niewiarygodny przechył na nacjonalistyczne-prawo.