Nobody. From ONET?

Warto było napisać tekst o żenujących reklamach Onetu na blogu premiera Marcinkiewicza. Warto było dla puenty, którą dostarczył nam dziś gość z bloga born66.net.

Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że blog Kazimierza Marcinkiewicza został zasypany prymitywnymi banerami, które nijak nie licują z godnością/stanowiskiem piszącej osoby.

Dzisiaj z ciekawości sprawę poruszył Moth na blogu Krzysztofa Kudłacika, pełniącego funkcję (uwaga, trudna, dziwna, angielska, długa nazwa stanowiska) Product Manager Usług Komunikacyjnych w portalu Onet.pl (krótko pisząc: onetowej SZYCHY).

[Dzienik.pl] Moth wpisany na born66

Ku naszemu zaskoczeniu wreszcie ktoś zareagował. Nasze - jeszcze większe - wrażenie wywołał sposób reakcji.

Otóż w komentarzach wpisał się Krzychuborn66.net z tekstem, który sugeruje, że zdjęcia ekranów bloga premiera to… nasz fotomontaż.

OK. Krzychu, jeżeli podszywasz się pod tego Krzycha, to podziwiamy twoją chamską bezczelność. Jeżeli zaś, w związku z zupełnie przypadkową zgodnością regionu zamieszkania, okoliczności, imienia oraz bloga jesteś tym internautą to gratulujemy Ci buty.

A co do Onetu - ot, chłopaki poprawili się w miarę swoich możliwości. Główna stronę bloga oczyścili z reklamowych śmieci (pod FF)…

[Dzienik.pl] Główna strona blogu Marcinkiewicza

…stronę komentarzy zostawili po staremu:

[Dzienik.pl] Strona komentarzy na blogu Marcinkiewicza

Kasa się musi sypać, nie?

p.s. Po raz kolejny gratulujemy dobrania reklamy

Wrzuć w Gwar
Dodaj komentarz | Zostaw ślad