Politycy, Jan Paweł II i… Osama bin Laden

Im więcej możemy, tym bardziej musimy uważać na swoje decyzje i ich konsekwencje. Władza powinna oznaczać odpowiedzialność. Ukochany papież, groźny terrorysta czy prezydent USA? Kto najbardziej zaszkodził ludzkości?

JP II, 1997 w Polsce (foto: pap)Osama bin Laden (gazeta.pl) Absurdalne? Głupie? Bluźnierstwo w kontekście pytania o papieża? W Polsce publiczne zadanie takiego pytania może oznaczać, że jego autor trafi do sądu (gdy zapyta o Jana Pawła) albo zostanie uznany za pieniacza i wariata (wskazując Busha). Na rozprawę mi nie śpieszno, za wariata się nie uważam. Natomiast wczoraj byłem uczestnikiem dyskusji, która zainspirowała ten wpis. Otóż…

Czwartek, 18 maja 2006. Pewna rocznica została uświetniona panelem dyskusyjnym na temat (braku) asymiliacji muzułmanów w krajach Unii Europejskiej. W czasie rozmowy prof. Fred Halliday (London School of Economics), został zapytany o to dlaczego broni islamu - religii odpowiedzialnej za śmierć wielu osób na całym świecie. (cytuję z pamięci)
Padła pełna emocji odpowiedź: Najbardziej zabójczą religią jest chrześcijaństwo, były papież z Europy Wschodniej ma na sumieniu wyjątkowo dużo istnień ludzkich!

Kto przysypiał oczy otworzył, uszy nastawił, nawet włączył tłumacza. Zrobiło się ciekawie.

Riposta: Panie profesorze! Jeżeli pan uważa, że za karykatury Mahometa należy pozwać autorów do sądu, co należy zrobić z panem, za pana wypowiedź? Kogo skrzywdził Jan Paweł II?

Na pierwsze pytanie mieliśmy z Halliday’em taką samą odpowiedź: Mahomet to postać sakralna, papieże nie i dlatego można sobie na więcej pozwolić podczas ich krytykowania (dla niedowiarków: naprawdę, instytucja papiestwa w Biblii nie występuje).

Potem profesor odpowiedział drugą część pytania. Zrobił to w taki sposób, że sprowokował ten wpis.

- Papież to polityk. Polityków należy sądzić za skutki ich decyzji. Skutki tego, co głosił Jan Paweł II, można oglądać w Afryce i Azji. To setki tysięcy osób, które umierają z głodu i na AIDS. To jego spuścizna.

Krótko mówiąc, według Halliday’a Hitlera i Stalina należy sądzić za ludobójstwo III Rzeszy i ZSRR, Busha i Blaira za dwie Głód w Afryce fot. banglapedia.orginwazje w XXI wieku…, a Kościół Katolicki i jego przywódcę za to, że swoimi zakazami uniemożliwił bądź zahamował walkę z plagami Trzeciego Świata.

Przyjmując taką perspektywę - porównując rezultaty działań kapłanów i polityków z liczbą ofiar zamachów terrorystycznych - Al-Kaida i islamiści okazują się niekoniecznie tym największym zagrożeniem dla ludzkich istnień.

Ze spotkania wyszedłem zastanawiając się nad możliwymi reperkusjami wynikającymi z rozprzestrzenienia się takiego stanowiska. Czy za kilka wieków Watykan przeprosi za blokowanie oświaty seksualnej i antykoncepcji, tak jak pochylił się ze skruchą nad płonącymi stosami inkwizycji? Czy potrafimy dzisiaj zaakceptować odpowiedzialność księży jako polityków? Jako tych, którzy rządzą naszymi sumieniami?

Jak dużą odpowiedzialność ponoszą pasterze za czyny swoich owieczek? Czy winiąc immamów za nastolatków i kobiety w pasach szahidów, możemy skarżyć kapłanów katolickich za odbieranie ludziom prawa do kochania się? Kochania się bez ryzyka i strachu o to, że urodzą potomstwo z wirusem HIV, że będą patrzeć na umierające z głodu dzieci?

Czy ktokolwiek ma prawo wymagać od bliźnich posłuszeństwa, mówić im co mają robić i równocześnie być zwolnionym z odpowiedzialności za skutki swoich sugestii i nakazów?

W czasie debaty łatwo było podpalić stos pod prof. Halliday’em, lecz gdy ogień wygasł wciąż trudno znaleźć odpowiedzi na powyższe pytania…

Wrzuć w Gwar
Dodaj komentarz | Zostaw ślad